Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 26 Kwi 2007 Posty: 98 Skąd: z nikąd Nr Użytkownika: 10
Wysłany: 2007-09-21, 22:10 Walka
Nie wiem czy to dobre miejsce na ten temat...
Lecze się już 2lata... powinnam chodzić do psychiatry ( ale jakoś od 3 miesięcy nie mogę tam dotrzeć ), do psychologa chodziłam, bo właśnie dzisiaj zrobiłam sobie przerwe w terapii, mam poprostu dosyć tych rozmów, rozgrzebywania przeszłości...już nie daje rady od października zaczynam terapia grupową dla osób z zaburzeniami jedzenia...
a jak wy sobie radzicie?
Angie [Usunięty]
Nr Użytkownika: -1
Wysłany: 2007-09-21, 23:01
jak najbardziej dobre Nadia
cieszę się, że postanawiacie same zakładać tematy!
Kochana ja sobie radzę w taki sposób codziennie rano wstaję i idę do lustra mówię sobie jaka to jestem zajebista, wieczorkiem robię dokładnie to samo. Nie odklepuję ale wierzę w to co mówię... wtedy po takie rozmowie czuję się o wiele lepiej...
Psycholog i leki pomagały mi ale tylko w początkowej fazie...
jednak wszystkie moje ostatnie upadki wiele mi dały do myślenia...
i żyję bez leków bez terapii... nie żyję przeszłością... nie mówię ,,nie będę wymiotować" ale mówię ,,poradzę sobie i nie ma, ze nie.." samo słowo ,, nie" działa pesymistycznie... więc zaprzeczenia nic nie dają... od razu używam pozytywizmów...
To się nazywa autosugestia...
może ciężko Wam to zrozumieć ale powiem Wam, że jak same nie będziecie chciały wyzdrowieć to nic nie zrobi ani psycholog ani leki...
Musicie nauczyć się panować nad swoją psychiką, bo ona bierze górę nad świadomością z tego mamy dołki... kierujemy się nerwami , doświadczeniami, emocjami, uprzedzeniami, sami sobie życie utrudniamy!
Kiedy świadomość weźmie górę nad psychiką i świadomie zaczniecie kierować swoim życiem znajdziecie złoty środek na ozdrowienie!
Wtedy porozmawiamy za jakiś czas...
Nie wystarczy tylko wiedzieć ale i działać...
i nie ma co głaskać po głowie oj biedactwo tylko brać się do roboty i proszę nie mówić, że siły nie macie, bo ja wam powiem, że macie jej tak dużo, że ani o niej nie wiecie wystarczy ją tylko obudzić...
jesteśmy młode czas korzystać z życia, bo mamy je tylko jedno... a marnujemy swoje najlepsze lata...
Pomogła: 3 razy Wiek: 23 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 472 Skąd: Ziemia :-) Nr Użytkownika: 180
Wysłany: 2007-09-22, 12:38
Jak sobie radzę? Hmm... z tym bywa różnie. Obecnie jestem na takim etapie, że jest nieźle to znaczy, że jem normalnie (co to właściwie znaczy???), czuję się na ogół dobrze, nie mam stanów depresyjnych. Są jednak dni kiedy mam ochotę odwiedzić aptekę i kupić tabletki na odchudzanie i wrócić do odchudzania. Było kilka momentów, kiedy mówiłam sobie, że nie będę jadła. Wracają myśli typu jestem gruba, beznadziejna, muszę zrobić coś ze swoją figurą. Czasem czuję, że nie mam już siły by walczyć a inym razem jestem wulkanem energii i wierzę, że uda mi się całkowicie z tego wyjść. Poza tym chodzę do psychologa i dużo mi to daje.
_________________ Dlaczego miłość nie jest pisana wszystkim
Angie [Usunięty]
Nr Użytkownika: -1
Wysłany: 2007-09-24, 04:18
nie używaj słowa nie....
tyle ci powiem...
nie będę jadła... lepiej powiedz sobie jestem najedzona niż zaprzeczenie ,,nie'
autosugestia się kłania...
foschia [Usunięty]
Nr Użytkownika: -1
Wysłany: 2007-09-28, 20:17
a ja walczę, narazie sama, ale walczę...
nie chcę, by tak wyglądało moje życie. wiem, że czasem najlepiej powiedzieć "nie mam siły", ale czy to coś zmieni? może być tylko gorzej, albo lepiej. ja wybieram to drugie.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 18 Sie 2007 Posty: 466 Skąd: z koszmaru Nr Użytkownika: 195
Wysłany: 2007-09-28, 21:10
nie tyle najlepiej jest powiedzuec "nie mam sily" bo ja sie przekonalam o tym ze naprawde czasami jej brakuje....naprawde nie zycze nikomu tego uczucia...wiadomo ze tkwienie w maraźmie jest niekonstruktywne....ale naprawde czasami jest sie bezsilnym...i to jest choroba...a nazywa sie DEPRESJA
_________________ smutek sie stanem gotowości do radości
Pomógł: 1 raz Dołączył: 13 Wrz 2007 Posty: 62 Skąd: z kątowni;) Nr Użytkownika: 259
Wysłany: 2007-09-29, 01:36
ja uwazam,ze to nie jest zle powiedziec sobie dzisiaj nie mam sily.boje sie tego ,bo mam wrazenie ze jednego dnia powiem sobie nie mam sily na to,drugiego na co innego a trzeciego juz na wstanie z lozka.ale jednak ucze sie,ze to nie jest takie straszne,moge sobie powiedziec jednego dnia jestem bezsilna i to wcale nie jest takie straszne,to nic zlego moge w danym momencie sobie na to pozwolic i nie katowac siebie za to,nie mowic sobie ale ja do dupy jestem. bo zauwazylam ze gdy z tym sie nie walczy,szybciej to mija
Pomogła: 2 razy Wiek: 33 Dołączyła: 31 Lip 2007 Posty: 626 Skąd: ... Nr Użytkownika: 174
Wysłany: 2007-09-30, 17:23
Ellesio nie zrozum mnie źle ale samo czytanie nic nie daje.Można jedynie więcej dowiedzieć się na temat zaburzeń odżywiania ale wyleczyć sie można tylko dzięki dobrej psychoterapii pod warunkiem że sie do tego dojrzało i ze się tego chce
Tak miśka zgodzę się z tobą
ale wiesz wiele daje takie coś...jak mówi ellesio
a samemu też można zależy od upartości i charakteru...
Charakter z czasem się kształtuje i tak jak naiwna byłaś, ze w to popadłaś z czasem jesteś tak samo silna aby to wygonić... aby z tego wyjść...
Pomogła: 2 razy Wiek: 33 Dołączyła: 31 Lip 2007 Posty: 626 Skąd: ... Nr Użytkownika: 174
Wysłany: 2007-10-02, 14:57
Nadia bądź silna i nie poddawaj się.Poszukaj innej terapii.Bądź silna i znajdź tą siłę w sobie.Skoro masz siłę się odchudzać to tą siłę którą masz an odchudzanie zamień na tą siłę która nie każe Ci się poddawać tylko walczyć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum