Czat  FAQ  Szukaj  Mapa  Linki  Rangi  Użytkownicy  Grupy   Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak pomóc tej drugiej osobie ??
Autor Wiadomość
Sancez 


Wiek: 21
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 4
Skąd: Gdynia
Nr Użytkownika: 526
  Wysłany: 2008-11-02, 13:44   Jak pomóc tej drugiej osobie ??

Witam wszystkich,

Jestem zupełnie nowy na tym forum, dopiero kilkanaście minut temu się tutaj zarejestrowałem. Tchnęła mnie do tego chęć pomocy najbliższej mi osobie.

Moja dziewczyna i ja mamy, prawie 20 lat, poznaliśmy się na początku tego roku akademickiego. Jesteśmy razem dopiero od 2 tygodni, a znamy się od około miesiąca, jednak mimo tak krótkiego czasu jesteśmy dla siebie ogromnie bliscy, rozmawiamy o wszystkim i nie mamy przy tym większych oporów. Rozumiemy się bardzo dobrze, może z tego powodu, że nasze charaktery i postrzeganie różnych rzeczy jest ogromnie podobne.

Gdy ją poznałem i wiedziałem już, że to jest "ta" dziewczyna, nie miałem pojęcia o jej problemach z zaburzeniami w odżywianiu. O wszystkim dowiedziałem się jakiś czas po tym jak już jesteśmy ze sobą i to też nie tak łatwo. W miarę upływu czasu, dowiaduję się od niej coraz to nowych faktów i informacji odnośnie jej stanu. Gdy poskładałem sobie wszystkie informacje w jedną całość, zasiadłem do komputera, w celu szukania dalszych informacji odnośnie jej statnu, aby potrafić jeszcze lepiej ją zrozumieć.
Idąc tym tropem trafiłem na hasło bulimia - przypadłość powszechnie znana, stąd definicja nie była dla mnie "czarną magią", jednak wiedza fachowa znacznie ograniczona, gdyż nigdy mnie to nie dotyczyło nawet pośrednio.

http://www.poradnikmedycz...psychiczna.html

Po przeczytaniu wnikliwie tego artykułu, wesji dla lekarzy i uproszczonej wersji dla rodziny, zacząłem analizować fakty które już znam. Na ten moment mogę powiedzieć, że "łapie" się, że tak powiem, na większość objawów, zachowań opisanych w tych artykułach. Z moich obserwacji, jej zachowanie zalicza się do bulimii psychicznej przeczyszczającej, jednak nie w takim stopniu jak ta opisana. Mianowicie, chodzi ona do psychologa, oraz jej "walka" że tak to ujmę, trwa już jakiś czas. Dawniej dochodziło do wymuszanych wymiotów, używania herbatek przeczyszczających itp, jednak z tego co wiem na chwilę obecną, zostało to zaprzestane od dłuższego czasu. Wciąż jednak dochodzi do jakiś napadów objadania się (w jej odczuciu, gdyż to co zjada to są i tak bardzo małe ilości jedzenia (nie słodyczy)) czy przesadnej troski o wagę i wymiary ciała. Swego czasu ważyła ponad 10kg mniej jak obecnie i często wraca pamięcią do tamtych czasów, jednak zdaje sobie sprawę, że ważyła wtedy znacznie za mało. Odżywia się ona bardzo zdrowo, nie jest jednak wegetarianką: otręby, chleb pełnoziarnisty, produkty niskotłuszczowe, owoce, warzywa itp. Przeszła również depresję, z której udało się ją wyprowadzić, jednak miewa teraz również takie napady smutku. :-(

Z mojego punktu widzenia, jako mężczyzna, nie ma ona żadnych powodów do posiadania jakichkolwiek komplesów, ma świetną figurę, nie waży ani za dużo ani za mało, jest po prostu szczupła, ale nie chuda - dla mnie perfekcyjnie. Niestety, w jej odczuciu tak nie jest, posiada ona OGROMNE kompleksy związane ze swoim ciałem, zupełnie bezpodstawnie. Staram się ogromnie, aby wyprowadzić ją z nich, jednak wiem, iż nie jest to łatwe, gdyż siedzi to bardzo głęboko.

Niektórzy faceci zapewne zostawili by taką dziewczynę, bo tak jest łatwiej, po co się "męczyć" z taką osobą. U mnie jest wręcz przeciwnie, jest to wymarzona dla mnie dziewczyna, a jej problemy motywują mnie tylko do jeszcze większej pracy nad tym, aby sprawiać by była szczęśliwa każdego dnia. Stąd zwracam się do Was drogie koleżanki i koledzy, do ludzi którzy są dotknięci tym problemem, a wiedza przewyższa w znacznym stopniu wszelkie podręczniki o pomoc. Pragnę jej pomóc przejść przez to wszystko razem z nią i doprowadzić do znacznie lepszego stanu, przede wszystkim psychicznego.

Stąd kieruję do Was ogromną prośbę! Proszę o ewentualne rady, w jaki sposób z nią rozmawiać, jakie argumenty przedstawiać, jak się zachowywać względem niej i jej problemu, jak spróbować wyleczyć ją z jej wyimaginowanych kompleksów. Nikt nie wie lepiej jak Wy, co na Was działa/działało!

Pozdrawiam,
Tomek.
 
 
     
psycholka20 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 22 Kwi 2008
Posty: 777
Skąd: ...?
Nr Użytkownika: 440
Wysłany: 2008-11-02, 15:34   

nie ma dobrych rad...najwiecej zalezy od niej...z Twojej strony mysle, ze mozesz po prostu przy niej byc...
 
     
kamil_jk_87 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 11
Dołączył: 02 Sie 2008
Posty: 202
Skąd: Polska
Nr Użytkownika: 513
Wysłany: 2008-11-02, 16:37   

Wsparcie psychiczne, szczere rozmowy, spędzanie dużej ilości czasu, nie poddawanie się... Miejsca takie jak forum też są dobrym miejscem choć napewno nie zastąpią fachowej pomocy specjalsty... Musisz ja utwierdzac w tym przekonaniu... Aż w końcu sama uwierzy... Życzę Ci dużo siły i nie poddawania się, mało jest takich osób moim zdaniem które chcą walczyc, a nie machna ręka i zostawią... Wszystko to są tylko moje myśli więc zbytnio się nimi nie sugeruj, posłuchaj raczej wypowiedzi dziewczyn...
 
     
Sancez 


Wiek: 21
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 4
Skąd: Gdynia
Nr Użytkownika: 526
Wysłany: 2008-11-02, 18:57   

Dziękuję wszystkim którzy się wypowiedzieli. Ze swojej strony również myślę, że właśnie moja obecność przy niej, szczere rozmowy i wspieranie w każdym problemie w większy lub mniejszy sposób jej pomoże :-> Będę się starał bo żal mi jej, że tak się musi z tym sama męczyć, bo napewno nie jest to nic przyjemnego :-/ Nie będzie łatwo, to jest pewne, ale wiem na co się decyduję i nie dam szybko za wygraną.

Zastanawiam się tylko jak do tego od psychologicznej strony podejść, bo przecież głównie tutaj właśnie leży problem. Myślę że podejście do kobiety z którą mam wykłady z psychologii i prośba o jakąś radę, również nie będzie złym rozwiązaniem.
 
 
     
Sancez 


Wiek: 21
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 4
Skąd: Gdynia
Nr Użytkownika: 526
Wysłany: 2008-11-02, 19:09   

slow, musiałaś mnie źle zrozumieć :) - chodziło mi o to raczej, aby poradziła ona mi jak mam się zachować, aby nie popełnić jakiegoś błędu. Wiadomo, że wy kobiety, odbieracie niektóre rzeczy inaczej niż mężczyzna miał na myśli - w tym miejscu nie chciałbym popełnić żadnego błędu. To jest niezwykle delikatny temat, jak napewno wiesz, a ja nie mam pojęcia co mogłoby ją urazić, np temat jedzenia (co dobrego np jadłem).
 
 
     
joan 


Pomogła: 2 razy
Wiek: 21
Dołączyła: 26 Sie 2007
Posty: 96
Skąd: poznań
Nr Użytkownika: 216
Wysłany: 2008-11-08, 22:52   

Sancez napisał/a:
nie waży ani za dużo ani za mało, jest po prostu szczupła, ale nie chuda
mnie denewują takie określenia... Lepiej chyba nie poruszać tematu figury i wagi.

Myślę, że najlepsze co możesz zrobić, to namówić ją na wizytę u specjalisty, pójść razem na terapię. I wspierać, wspierać, wspierać. Powodzenia
 
     
Sancez 


Wiek: 21
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 4
Skąd: Gdynia
Nr Użytkownika: 526
Wysłany: 2008-11-13, 20:21   

Dzięki za odpowiedź.
Odnośnie tematu jedzenia, to ona zawsze zaczyna rozmowę, gdyż uważa mnie za osobę z którą może o tym porozmawiać, zwierzyć się, gdyż w rodzinie nie ma oparcia :/
 
 
     
Fighter78 



Wiek: 16
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 50
Skąd: z paronoi
Nr Użytkownika: 669
Wysłany: 2010-03-18, 11:11   Porzucony...

Witam!
Mam 17 lat i choruję na nerwicę, ten temat założyłem żeby uzyskać odpowiedzi odnośnie mojej byłem dziewczyny, jest chora na anoreksje poznałem ją w szpitalu.
Byliśmy razem 3 miesiące, po czym ona zarwała sugerując się, iż to nie to i mnie nie kocha.
Czy może ona woli nie być w bliższej relacji?
Swój stan opisuje jako śmierć, chodzi na terapię raz w tygodniu...
Jestem załamany.
Chciałbym, żeby się za jakiś czas okazało, że to było spowodowane lękiem przed porzuceniem, ja też raz zerwałem właśnie dlatego, że zacząłem się nakręcać, że jej nie kocham ale po tygodniu wróciliśmy do siebie.
Zawaliłem bo na forum gdzie byliśmy razem napisałem o prywatnych sprawach...
Co myślicie na ten temat ?
Dzięki za Wszystkie odpowiedzi!
Ostatnio zmieniony przez Fighter78 2010-03-18, 11:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Fighter78 



Wiek: 16
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 50
Skąd: z paronoi
Nr Użytkownika: 669
Wysłany: 2010-03-18, 12:18   

Dzięki rozmawiam z nią szczerze, tylko, że ona właśnie za każdym razem to samo i że to nie to, że była szczęśliwa ale się skończyło...
Chcę, żeby to był sen i żeby jej się zmieniło.
Będę czekał, ona nie chce mi powiedzieć co we mnie nie gra. :(
_________________
Mam Depresję i nerwicę, tego się nie wstydzę!
 
     
Fighter78 



Wiek: 16
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 50
Skąd: z paronoi
Nr Użytkownika: 669
Wysłany: 2010-03-18, 14:55   

Ja ją bardzo wspieram i zawsze mogła na mnie liczyć, ona mówi, że mnie kocha ale jak przyjaciela i że jej na mnie zależy.
Mówi to samo, że mnie nie kocha, że to nie miłość bo nie czuje chęci pocałowania, intymności.
Nie chce mi dać 2 szansy.
Będę czekał, z tym odrzuceniem to mi moja terapeutka podsunęła myśl, ona ją zna z opowieści, a mnie to tak dobija...
_________________
Mam Depresję i nerwicę, tego się nie wstydzę!
 
     
Fighter78 



Wiek: 16
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 50
Skąd: z paronoi
Nr Użytkownika: 669
Wysłany: 2010-03-18, 15:09   

Podzielenia się własnym doświadczeniem, rozmawiam z nią ale słyszę różne rzeczy.
Raz, że będzie singielką dwa że ja to nie ten, te wątpliwości mnie dobijają.
Dzięki Za odpowiedzi
_________________
Mam Depresję i nerwicę, tego się nie wstydzę!
 
     
Fighter78 



Wiek: 16
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 50
Skąd: z paronoi
Nr Użytkownika: 669
Wysłany: 2010-03-18, 15:18   

Nie powiedziałem, dziś powiem.
Oczekuję od niej, że za jakiś czas do mnie wróci.
_________________
Mam Depresję i nerwicę, tego się nie wstydzę!
 
     
Fighter78 



Wiek: 16
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 50
Skąd: z paronoi
Nr Użytkownika: 669
Wysłany: 2010-03-18, 15:37   

Od Wad oczekuję podzielenia się własnym doświadczeniem, może któraś z was miała podobną sytuację.
_________________
Mam Depresję i nerwicę, tego się nie wstydzę!
 
     
Fighter78 



Wiek: 16
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 50
Skąd: z paronoi
Nr Użytkownika: 669
Wysłany: 2010-03-18, 20:25   

Powiedziałem jej żeby przemyślała to.
Zadałem jej to pytanie.
_________________
Mam Depresję i nerwicę, tego się nie wstydzę!
 
     
ewelinka1797 
ewelinka1797


Wiek: 24
Dołączyła: 28 Gru 2009
Posty: 156
Skąd: prawie z gór
Nr Użytkownika: 635
Wysłany: 2010-03-19, 17:00   

Fighter 78 ja miałam podobną sytuację, to znaczy że ja byłam na miejscu twojej byłej dziewczyny i chłopak z którym byłam dawno dawno temu zachowywał się podobnie jak ty. Rozstałam się z nim (mój pierwszy związek) ale ciężko było bo on był bardzo zakochany we mnie ( podobnie jak ty w tej dziewczynie) tez powiedziałam mu że to nie ma sensu bo to co czuje to nie jest miłość, nie miałam ochoty spędzać z nim tak dużo czasu co on ze mną, ( on nie mógł zrozumieć że nie chcę z nim już być) później zaczęłam go unikać a on dalej chodził za mną i chciał mnie przekonać, zmuszał do rozmowy, a takie narzucanie się to najgorsze co może być bo zniechęca jeszcze bardziej, więc moja rada : nie rób nic wbrew tej dziewczynie, porozmawiaj z nią po prostu szczerze, powiedz co do niej czujesz, powiedz, że podejrzewasz dlaczego nie chce bliskości z tobą i jeżeli to nic nie da , nie przekona jej to daj jej spokój, nie dzwoń, nie pisz , a powiem ci że role często sie odwracają, i może tak być że to jej zacznie bardzo zależeć na Tobie. W każdym razie ja już nie zeszłam się z tym chłopakiem , mam nowego i jesteśmy razem od 6 lat i to jest właśnie "ten" jedyny :) , los wystawiał nas na wiele prób i dużo przetrwaliśmy razem

tylko że różnica jest taka, ze ja miałam wtedy 16 lat i jeszcze nie chorowałam na zaburzenia odżywiania, ale mimo że od paru lat z tym walczę, i raz jest lepiej, raz gorzej, i nawet wtedy gdy czuję się tak źle i podle,(nie akceptuje swojego ciała i tak dalej ) i nie mam ochoty spotykać się z nikim, to z moim chłopakiem zawsze mam ochote się widzieć i często jest tak że nie mogę się doczekać kiedy wreszcie do mnie przyjdzie,

Edit Empty
Istnieje opcja edytuj do takich rzeczy.

To kolejny raz kiedy Ci o tym przypominam
_________________
ewelinka1797

upadłam i nie potrafię się podnieść
Ostatnio zmieniony przez 2010-03-21, 14:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

łukatdziecko


Strona wygenerowana w 0,37 sekundy. Zapytań do SQL: 11