Czat  FAQ  Szukaj  Mapa  Linki  Rangi  Użytkownicy  Grupy   Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat «» Następny temat
Moja historia, moj problem - wspolna walka
Autor Wiadomość
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-02-03, 02:35   Moja historia, moj problem - wspolna walka

Postanowiłam złożyć sobie temat, taki dziennik postępów, ale też porażek.
Chce napisać coś o sobie. Nie mam pewnosci, czy uda mi się napisać wszystko dziś, jutro, czy nawet za tydzien, bo to trudny temat, ale chyba powinnam zaczac o tym mówić, nauczyć się rozmawiać.

Na poczatek trzeba chyba zrozumieć gdzie był początek tego wszystkiego ?
Kiedy się zaczeło ? nie wiem, ale pewnie dawno. Bo własciwie od zawsze byłam niezadowlona z ciała swojego i zawsze cos tam probowałam w diecie swej zmieniać.
Długi czas byłam pewną siebie osobą, po mimo swych oczywistych wad. Do dziś w jakimś sensie umiem wkładać maskę pewnej siebie dziewczyny, ale kiedyś było to naprawdę.
Tak sobie myślę, ze prawdziwy problem zaczał się prawie 3 lata temu kiedy to zakochana nastolatka utraciła wszystko co miała. Przyszła depresja i niska samoocena + skłonnosci introweryczne.
Okaleczanie się, nie akceptowanie siebie, swojego ciała, proba samobojcza.
W tamtym czasie rozwijało się we mnie coś co dopiero teraz umiem nazwać, teraz to jest problem.
Już wtedy ogarnieta bezradnoscią zaczełam doszukiwać się przyczyny rozstania w swoim wyglądzie, zaczełam też pierwsze głodowki i cwiczenia. Oczywiscie wszystko podsumowywałam solidnym napadem.
Dopiero teraz rozumiem co wtedy zaczynało się we mnie dziać. Pamietam, ze poprawiałam sobie humor jedzeniem.
I tak to trwało, miało swoje przebłyski. I znowu okazuje się, że porzucenie w obliczu miłosci i oddania skłoniło mnie do zmiany swojego ciała ze skutkiem pozytywnym.
Ukochany mój wie co stracił, teskni. Udowodniłam mu, że jestem wyjątkowa, ale ... za jaką cenę ?
Zawsze byłam wysoką dziewczynką, zawsze WIĘKSZĄ od rówieśników, nie grubszą, ale po prostu wiekszą. Zawsze czułam sie jak ten mamut. Szybko też dojrzałam nabierajac kobiecych kształtów to spowodowało, ze czułam się jeszcze gorzej w otoczeniu.
Kiedy już zaczełam akceptować swoje ciało zostałam oszukana i zostawiona, słyszałam, ze jestem wyjątkowa własnie pzrez swoje ciało, że poza tym mam wspaniałą osobowość, ale co z tego jak ostatecznie zostałam sama ?
Myśl była jedna, coś z tym ciałem musi być nie tak.
Zaczełam się zmieniać, jedzenie było problemem, jedząc czułam się źle, nie jedząc czułam, ze coś zmieniam, ze zmieniam siebie, że mu pokażę.
Tak się stało, zmieniłam swoje ciało wystarczająco, aby wzbudzać jego zachwyt.
Całkiem przypadkowo spotkałam go podczas wakacji, wiem, ze załuje, to wystarczajaca nagroda. Jednak poźniej pojawiły się napady, coraz silniejsze, a za nimi pojawiało się coraz to głębsze poczucie winy i przyszła jesienią depresja, znowu.
Chorym pomysłem jest kochać kogoś kto ceni we mnie moje ciało, kogoś kto nie zasługuje na moją miłość, ale jednak, kocham.
Nigdy nie powiedział złego słowa na moje ciało, wrecz przeciwnie, wciaz mowi, ze jest cudowne. Jednak moja podwiadomosc mowi mi,z e jesli byłoby cudowne to kochałby mnie, a nie zostawiał.
Teraz kiedy problem nie działa już na zasadzie on/off jak kiedyś, czuje się bardzo źle ze sobą.
Stała zasada 'jutra' - Jutro zacznę od nowa normlanie, pojawia się napad - to jutro będzie głodówka itd. schemat znany zapewne.

Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy z problemu, bo on pojawiał się i znikał, nie czułam sie zawładnieta myślą o jedzeniu badź nie jedzeniu. Dziś wszystko kreci się wokoł tego.

Jedyne czego pragnełam całe życie, to być taka jak inni, a zawsze byłam inna.
Wysoka, wielka, duża ...
Chciałabym po prostu utrzymac odpowiednią wagę, czuć się dobrze w swoim ciele.
Nie chce wcale być wychudzona, chce być normalna ! Chce być szczęśliwa ze sobą.
Chciałabym wstać rano i nie myślec co dziś zjem, czego nie zjem.
Tak mi przykro, że w to weszłam, że w tym jestem.
Bo jedyne czego zawsze pragnełam to być normalną. A stałam się ... no własnie kim się stałam ? wrakiem człowieka. Bez emocji, bez uczuć przemija mi życie.
Zaraz będę miała 18 lat, a ostatni czas wspominam tylko jak czarną noc, same smutki i przykrosci, leczenie i depresja.

A więc tak się zaczeło.
Małe postanowienie na przyszłosć : dojść do mojej odpowiedniej wagi w zdrowy sposob, utrzymać moją aktywność fizyczną na stałym poziomie ( moje ukochane bieganie z psem) i żyć szczęśliwie we własnym ciele.
Chce znów być tą pewną siebie dziewczyną, nie tylko grajac ją, ale rzeczywiscie nią być.

I piosenka ktora dotrzymywała mi towarzystwa gdy to pisałam :
http://www.youtube.com/watch?v=JDmZecvJpAw
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-02-03, 16:35   

Zaczarowana, wiele z wochsłów są n zarówno mi jak i większości dziewczyn na forum. Wiemy co masz na myśli mówiąc przykładowo o zasadze on/off - no niestety to tak nie działa...
Zasana 'od jutra' tak samo.
Ale wiedz, że masz w nas zrozumienie i wsparcie. Że zawsze możez się z nami skontaktować i najzwyczajniej w świecie wygadać. My Cię wysłuchamy a Tobie będzie lżej. :)
Zaczarowana napisał/a:
Małe postanowienie na przyszłosć : dojść do mojej odpowiedniej wagi w zdrowy sposob, utrzymać moją aktywność fizyczną na stałym poziomie ( moje ukochane bieganie z psem) i żyć szczęśliwie we własnym ciele.
Chce znów być tą pewną siebie dziewczyną, nie tylko grajac ją, ale rzeczywiscie nią być.

i tego się trzymaj i nie puszczj!
Walcz o każdy dzień, walcz o siebie.

trzymam za to i za Ciebie kciuki Zaczarowana :*
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
Ostatnio zmieniony przez fleur 2010-02-03, 16:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-02-03, 18:44   

samotnaa91, dziękuję za wspacie, dobrze wiedzieć, że jest ktoś kto mnie wspiera i chce dla mnie dobrze :*
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-03-22, 21:55   

Zaczyna się nowy rozdział.
Bardzo chciałabym żeby teraz zaczeło się coś zmieniać.
Byłam u lekarza. Owszem to bulimia.
Zobaczę jak potocza się sprawy.
To mały krok, ale od czegos trzeba zacząć.
W przyszłosci czeka mnie terapia i wizyta u dietetyka.
Ale najpierw trzeba wygrać z depresją ...
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
Ostatnio zmieniony przez Zaczarowana 2010-03-22, 21:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-03-22, 21:58   

Zaczarowana ważne ze zrobiłaś ten pierwszy krok
i że sama chcesz sobie pomóc :)

trzymam za Ciebie kciuki! :*
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-03-29, 01:29   

Dziekuje Dziewczyny za miłe słowa :*
Dodają wiary w siebie ...
No i jak narazie poczatek tej długiej drogi po zdrowie jest anwet przyjemny.
Nie było napadów od ... hmm srody ? :->
Dla mnie to duży krok, zwłaszcza, ze zauwazyłam, ze waga wrociła do jakiejs tam normy, spadła o 1,5kg. Domyślam się, ze to dzieki brakowi napadów.

W środe piersze spotkanie i rozmowa o tym tak na powaznie.
:)
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-03-29, 05:46   

Zaczarowana napisał/a:
Nie było napadów od ... hmm srody ?
Dla mnie to duży krok, zwłaszcza, ze zauwazyłam, ze waga wrociła do jakiejs tam normy, spadła o 1,5kg. Domyślam się, ze to dzieki brakowi napadów.

gratulacje! :)
to pewnie jest spowodowane brakiem napadów, ale tez tym, ze biegasz jak mówiłas :)
Zaczarowana napisał/a:
W środe piersze spotkanie i rozmowa o tym tak na powaznie.

zyczę powodzenia :) bedzie dobrze :*
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-03-30, 16:23   

Dziekuje dziewczyny za wsparcie :*

No i wcale nie jest tak łatwo tzn dopiero dziś zaczełam brać leki ktore przepisała mi lekarka.
Najgorsze jest to, ze te leki uzalezniaja i trzeba je odstawiac 6 miesiecy, a mam je brac 6, wiec nastepne 6 bede zmniejszac dawkę.
Po jednej tabletce mam już dość, tak dziwnie się czuje, kreci mi się w głowie, ale nie jest to nic nadzwyczajnego po tych lekach. (Depralin - jakiś tam wychwyt zwrotny serotoniny )
Martwie się, ze są one tak silne i uzalezniajace.
A po przeczytaniu ulotki czuje sie jeszcze bardziej wystarszona, z jednej strony piszą, ze biorac te leki można przytyc, a z drugiej, ze moga wywoływać jadłowstret.
No i tysiace innych przerazajacych objawów ... np. myśli samobojcze, bezsennosc (jakbym juz na nią nie cierpiała) :roll:
Ogolnie to chyba boje sie brac tak silne leki, ale z drugiej strony skoro inne nie pomagały to moze powinnam ten rok je brac i pozniej byc zdrową ?
Tylko wiem jak po takim leczeniu bedzie działał moj mozg, juz mam kłopoty z pamiecia i skupieniem się po ostatnich lekach. <sciana>
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-03-30, 20:14   

Zaczarowana, mówiłaś o tych wszystkich objawach lekarzowi?
o tym jak działa Twój umysł po ostatnich lekach?
Myśle, że warto brać leki, aby być zdrową.
a te niebezpieczne objamy są tam napisane bo u kogoś z badanych wystąpiły.
a każdy z nas jest przecież inny i u Ciebie może ich wcale nie być.

nie jesteś sama :*
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-03-30, 21:00   

Dzis biore pierwszt dzien ten lek wiec jeszcze nie moge tego nazwac objawami.
Lekarka mowiła mi, ze moze tak być, bo po wielu lekach z tej 'grupy' wystepują jakies objawy, nawet bardzo delikatne.
Jak narazie kreci mi się w głowie, troche mnie ona boli i jestem bardzo senna.

Mama dalej marudzi, ze tylko sobie krzywdę robie, bo coraz mocniejsze leki biorę, uznała, ze wcale ich nie potrzebuje i nie powinnam ich brać.
Nie ułatwia mi ona zadania, bo przy niej wrecz udaje, ze jestem zdrowa, wiec dlatego tak myli i mowi.
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-03-31, 22:47   

Wydaje mi się, ze moja mama nie chce zrozumieć, ze ja wciaz jestem chora, jej sie chyba wydaje, ze to jak z grypą, ze człowiek sie wyleczy i o, nie ma.
Wie, ze znów biorę leki, wie, ze chodze do lekarza to chyba nie dzieje sie to bez powodu.

Dzisiejsza wizyta u psychologa była bardzo krotka bo się pomyliły mi godziny, za tydzien bede miała dłuzszą rozmowę. Myślę, ze bedzie ok.

Co do leków, jest lepiej niż wczoraj, choc wciaz jestem senna.
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-04-01, 14:46   

Wydaje mi się, że mama wie dlaczego je biore i po co one są, ostatnim razem zaliczyła dlugą rozmowę z lekarką i pozniej uświadamiała nauczycieli w mojej szkole, na czym polega leczenie, a teraz udaje chyba, ze nie wie o co chodzi.
Powiedziałam juz jej jasno, ze ta choroba nie znika z dnia na dzien i zcasem wraca, to ona nie rozumie dlaczego wraca skoro w moim zyciu nic się nie dzieje strasznego :roll:

:*
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-04-05, 00:13   

Leki działają i nawet dobrze mi z nimi. Nie mam już zawrotów głowy, czy sennosci.
Nie czuję się też taka przygnębiona. No i nie mam takich szybkich zmian nastroju.
Jest troche lepiej. To dobrze.
Dziś znowu biegałam, uwielbiam biegać ... ale też po raz pierwszy od 5 dni zaliczyłam taki 'pol' napad. Zaczełam jak szalona jesc sałatki i czekoladki, ale w pewnym momencie powiedziałam sobie, ze przeciez tego nie potrzebuje by miec dobry humor.
Przestałam wiec, choc ciagle kusi mnie ta cała tacka czekoladek.
Do tego wszystkiego zawiodłam się na mamie, znowu.
Po raz kolejny nie miałam świat, tak jak w zeszłym roku, nie zjadłam z nią śniadania swiątecznego, tylko w zeszlym roku pojechałam do mojego chłopaka spedzić dzień z jego rodziną, a w tym roku nie miałam do kogo.
Nie było jednak az tak źle, bo poszłam spać. Gdyby nie leki to pwnie siedziałąbym zaryczana cały dzien, a tak nawet poszłam biegać.

Jest jakiś postep. Jednak uświadomiłam sobie, ze moja mama potrzebuje leczenia, od lat go potrzebuje.
Oby skonczyły się te swieta i najblizszy tydzien, ktory bedzie dla mnie trudny.
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
Lena 


Wiek: 17
Dołączyła: 04 Kwi 2010
Posty: 22
Skąd: Lublin
Nr Użytkownika: 676
Wysłany: 2010-04-05, 18:05   

Witaj, Zaczarowana :)

"prawie 3 lata temu kiedy to zakochana nastolatka utraciła wszystko co miała. Przyszła depresja i niska samoocena + skłonnosci introweryczne.
Okaleczanie się, nie akceptowanie siebie, swojego ciała, proba samobojcza. "

tez to przeszłąm. Teraz nawet sie z tego smieje, bo juz wiem ze nie warto bylo, ale pamietam ten koszmar..Tyle, ze u mnie jeszcze dochodzily roznego rodzaju używki..
Ale cieszę sie, że mam to za sobą.. :D
A co do Mamy, ja mam wspaniała, ale nie mam w niej oparcia jezeli chodzi o ed. Ona tego nie rozumie. Ale pod kazdym innym wzgledem jest dla mnie ostoją.
Nie wiem jak wyglada sytuacja z Twoją Mamą, ale moze jednak pod jakims wzgledem jest fajną Mamuśką :) może musicie tylko do siebie dotrzeć..
 
     
Zaczarowana 


Wiek: 18
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 169
Skąd: Trójmiasto
Nr Użytkownika: 623
Wysłany: 2010-04-05, 22:26   

Lena napisał/a:
Witaj, Zaczarowana :)
Teraz nawet sie z tego smieje, bo juz wiem ze nie warto bylo, ale pamietam ten koszmar..


Witaj :-> Na dzień dzisiejszy ja również się z tego śmieję czasami, ale wciąż pamietam tamten ból ...

Mam ogromne wsparcie w mamie, praktycznie we wszystkim, ale bardzo czesto to ona jest jedynym powodem moich napadów.
2w1. Wielkie wsparcie i wielki problem.
:crazy:
_________________
I'm gonna make a change,
for once im my life
It's gonna feel real good,
gonna make a diference
Gonna make it right...

Jaś, kidyś będziemy mistrzami. Obiecuję !
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

łukatdziecko


Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 9