Czat  FAQ  Szukaj  Mapa  Linki  Rangi  Użytkownicy  Grupy   Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak się czujesz?
Autor Wiadomość
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-07-15, 21:25   

Trochę tego wszystkiego za dużo..
Myślałam, że to nie będzie aż takie trudne..
Jedna praca, zaraz druga i terapia.. Chcę to wszystko pogodzić.
Nie chcę niczego tracić a przede wszytskim nie chcę nikogo zawodzić.
Nie nawidzę tego uczucia. Nie nawidzę aż takiej presji.
Nie nawidzę niewyjaśnionych sytuacji.
Ciągle żyję z przeświadczeniem, że coś tracę. Że cokolwiek bym nie robiła
to i tak coś wyjdzie potem źle. I nie ważne jakbym się nie starała coś wykonać
to i tak czuję, że nie robie tego dobrze, że nie rozbie tak jak powinnam,
jak ktoś by tego ode mnie oczekiwał.
Jeśli mam wybierać lub narzuca mi się z góry coś co nie jest ode mnie zależne
czuję się winna. Wciąż to czuję. To cholerne uczucie towarzyszy mi 24 godziny na dobę.

Mam już ustalony grafik w jednej pracy, mam ustaloną godzinę terapii i nie mam pojęcia jak uda mi się ustalić grafik do drugiej pracy. Boję się tego, że nie dam rady iść na terapię, że znów nie to, że się spóźnię, pomylę godzine jak ostatnio, ale że bez poinformowania jutro rano jak miałabym to zrobić po prostu nie dam rady przyjść.

Nie chcę rezygnować z terapii, bo to zbyt ważne dla mnie. Z pierwszej pracy też nie bo to praca, która pozwoli zarobić mi choć te 200zł w trakcie studiów. Z drugiej też, bo jestem bez grosza a na niczyje wsparcie lizyć nie mogę. Chcę zarobić by mnieć jakiekolwiek pieniądze w trakcie wakacji i choć do kolejnych jakiś świąt czy urodzin.

Nie ogarniam tego wszystkiego co się dzieje do okoła mnie.
Do tego jeszcze wyniki na studia. Nie wiem gdzie i co będę studiowała.
Boję się każdego kolejnego dnia, bo nie wiem co mnie czeka.
W jakiej sytuacji znów będę czuła się winna, kiedy znów zawiodę.
Chyba znów się zamykam w sobie. Znów milknę. Nie wiem co robić.

Nie wiem co więcej mogłabym tutaj napisać.
Czuję się po prostu beznadzijnie, okropnie, źle.
Chcialabym po prostu zniknąć.

:cry: :cry:
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
Ostatnio zmieniony przez fleur 2010-07-15, 21:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-07-19, 23:31   

mam ochotę na wszystko co najgorsze.
mam ochotę nie jeść.
mam ochotę nię napchać i rzygać.
mam ochotę się pociąć.

nie ma jakiś powodów, które można ot tak nazwać.
chodzi o to coś w środku mnie czego nie potrafię nazwać, określić, uzewnętrznić.

próbuję powstrzymać tą część mnie, któa zamyka się wciąż i zamyka.
ale ja po prostu nie umiem.

chciałabym, żeby wiele rzeczy potoczyło się inaczej, żeby wiele słów nie padło,
żeby wiele myśli opuściło moją głowę.

dziś i tak nic z tych rzeczy nie zrobię sobię i swojemu ciału,
nie mam na to po prostu siły.
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
 
     
Innocente 



Dołączyła: 21 Kwi 2010
Posty: 220
Skąd: z inąd
Nr Użytkownika: 690
Wysłany: 2010-07-20, 19:47   

fleur, tak na prawdę tylko od Ciebie zależy co z tym wszystkim zrobisz. Jesteś Panią swojego losu, swojego życia.

Co chciałabyś by potoczyło się inaczej? Jakich słów nie chciałabyś nigdy usłyszeć?

Dobrze, że wtedy przyszło zmęczenie i powstrzymało Cię od zrobienia sobie czegoś.

/?01/?239 /?01/?239 /?01/?239
_________________
„Jakże łatwo odtrącić od siebie i odepchnąć
wszelkie wyobrażenie niepokojące i obce
i natychmiast odzyskać pogodę ducha”

"Moją najulubieńszą złośliwością i sztuczką jest
to, że moje milczenie umie się nie zdradzać
milczeniem."

"Jest w Tobie coś wielkiego i wyjątkowego.
Studiuję siebie od czterdziestu pięciu lat.
Czasem mam ochotę siebie pocałować!
I Ty też musisz pokochać siebie.
Nie mam tu na myśli jakiejś metafory.
Mówię o zdrowym szacunku do siebie.
A gdy pokochasz siebie,
będziesz automatycznie kochał innych."

http://creamnight.eblog.pl/
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-07-20, 23:38   

Kometa, dziękuję za Twoje ogromne zrozumienie :*
jesteś daleko a wiem, że mnie rozumiesz :)
Innocente napisał/a:
Co chciałabyś by potoczyło się inaczej? Jakich słów nie chciałabyś nigdy usłyszeć?

Chciałabym pogodzić wszystkie moje obowiązki.
Aby praca nagle nie krzyżowała moich planów, żebym nadal miała poczycie że bliscy mi ludzie wiedzą, że jestem dla z nimi i dla nich. Pomimo tego, że pracuje.

A co do słów, to chodzi mi o te których nie chciałam usłyszeć. Chodzi mi o słowa mojej matki te sprzed 2 tygodni i te, które codzinnie do mnie wypowiada.
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
 
     
Innocente 



Dołączyła: 21 Kwi 2010
Posty: 220
Skąd: z inąd
Nr Użytkownika: 690
Wysłany: 2010-07-21, 07:23   

Pogodzić można wiele, lecz nie zawsze doba ma wystarczająco czasu dla nas i przede wszystkim musisz zadbać o swoje samopoczucie nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim i psychiczne.

Teraz masz wakacje, więc skorzystaj z nich, odpocznij, daj sobie czas na zregenerowanie.
_________________
„Jakże łatwo odtrącić od siebie i odepchnąć
wszelkie wyobrażenie niepokojące i obce
i natychmiast odzyskać pogodę ducha”

"Moją najulubieńszą złośliwością i sztuczką jest
to, że moje milczenie umie się nie zdradzać
milczeniem."

"Jest w Tobie coś wielkiego i wyjątkowego.
Studiuję siebie od czterdziestu pięciu lat.
Czasem mam ochotę siebie pocałować!
I Ty też musisz pokochać siebie.
Nie mam tu na myśli jakiejś metafory.
Mówię o zdrowym szacunku do siebie.
A gdy pokochasz siebie,
będziesz automatycznie kochał innych."

http://creamnight.eblog.pl/
 
     
pinkyulina 



Wiek: 21
Dołączyła: 05 Kwi 2010
Posty: 94
Skąd: z domu
Nr Użytkownika: 678
Wysłany: 2010-07-25, 15:27   

powoli zaczynam akceptować swoje ciało. Dzisiaj czuje się o niebo lepiej.
Wczoraj cały dzień wymiotowałam, ale to skutek piątkowej imprezy. wódka+ piwo + kamikadze na pusty żołądek to nienajlepsze połączenie. nigdy więcej.
Zmieniłam kolor włosów, kupiłam sobie kilka ciuchów w tym legginsy z dziurami. Jedyne co mnie gnębi to samotność, a raczej brak faceta. Ciągle zakochana w W. nawet nie zwracam uwagi na innych adoratorów, a ostatnio było ich kilku. Ciągle jeszcze mam nadzieję, że będę z W. i tego się będę trzymała.
Pozdrawiam :*
_________________
"Psychologowie twierdzą, że ludzie chorzy w istocie rzeczy nie chcą naprawdę wyzdrowieć. W chorobie jest im dobrze. Oczekują ulgi, ale nie ma powrotu do zdrowia."
 
     
Innocente 



Dołączyła: 21 Kwi 2010
Posty: 220
Skąd: z inąd
Nr Użytkownika: 690
Wysłany: 2010-07-25, 20:02   

pinkyulina, dobrze, że zrobiłaś coś dla siebie, dobrze że cały czas robisz :)

Jednak zastanawia mnie, czemu usilnie chcemy wracać w te same miejsca, zamiast
pójść do przodu i dać sobie szansę.

Czasami na niektórych ludzi nie warto czekać, nie warto ponieważ oni mogą już nigdy nie wrócić, a jeżeli mają to pomimo naszych nowych znajomości wrócą.
_________________
„Jakże łatwo odtrącić od siebie i odepchnąć
wszelkie wyobrażenie niepokojące i obce
i natychmiast odzyskać pogodę ducha”

"Moją najulubieńszą złośliwością i sztuczką jest
to, że moje milczenie umie się nie zdradzać
milczeniem."

"Jest w Tobie coś wielkiego i wyjątkowego.
Studiuję siebie od czterdziestu pięciu lat.
Czasem mam ochotę siebie pocałować!
I Ty też musisz pokochać siebie.
Nie mam tu na myśli jakiejś metafory.
Mówię o zdrowym szacunku do siebie.
A gdy pokochasz siebie,
będziesz automatycznie kochał innych."

http://creamnight.eblog.pl/
 
     
Blair 



Dołączyła: 22 Maj 2010
Posty: 3
Skąd: z daleka
Nr Użytkownika: 700
Wysłany: 2010-07-29, 10:58   

Czuję się bardzo dziwnie.Zagubiona i..wystraszona.
Po prostu się boję,bo nie wiem co będzie.Nie wiem jak to się skończy i do czego mnie doprowadzi.Nie wiem czy będę potrafiła poprosić o pomoc,a boję się,że będę jej potrzebować jeszcze bardziej.Czuję się jakbym była w takiej mojej własnej klatce.Jestem tylko ja i..no właśnie,co?Z jednej strony mi z tym dobrze,ale czuję,że ta klatka staje się coraz mniejsza i mniejsza.Co jeśli mnie...zmiażdży?
Boję się.
_________________
A ja z pociągu wypadłem tylko i
w kącie połykam łzy
Lecz nic nie mówię cóż to da?
Coś we mnie w środku drży
W kąciku siedzę cicho-sza,
Myślę że smutno mi
 
     
pinkyulina 



Wiek: 21
Dołączyła: 05 Kwi 2010
Posty: 94
Skąd: z domu
Nr Użytkownika: 678
Wysłany: 2010-07-29, 13:20   

Czuję, że wszystko powraca. Obsesja na punkcie kcal i jedzenia. Nie nie mam napadów, ani wyrzutów sumienia po jedzeniu. Bo ja praktycznie nic nie jem. Czymże jest jogurt 0% i brzoskwinia zjedzone na śniadanie oraz kanapka w ramach obiadu. Fakt, że wypijam ok 2l wody jednak jedzenie mi już tak dobrze nie idzie.
Nad morze jednak nie jadę. Żałuję, ale jakby nie było trzeba szykować ok. 400zł. Mam tyle, ale później po powrocie trzeba za coś żyć i rachunki zapłacić, a od babci nie chcę brać pieniędzy. W dodatku nie udało mi się znaleźć żadnej pracy :/ masakra.
_________________
"Psychologowie twierdzą, że ludzie chorzy w istocie rzeczy nie chcą naprawdę wyzdrowieć. W chorobie jest im dobrze. Oczekują ulgi, ale nie ma powrotu do zdrowia."
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-07-29, 23:12   

Blair napisał/a:
Jestem tylko ja i..no właśnie,co?Z jednej strony mi z tym dobrze,ale czuję,że ta klatka staje się coraz mniejsza i mniejsza.Co jeśli mnie...zmiażdży?
Boję się.

to TO to właśnie choroba, do której tak się przyzwyczaiłaś, że nie wyobrażasz sobie bez niej życia.
Wiem co czujesz, bo mam to samo.
Z jednej strony nie chcesz z tym żyć, chcesz się tego pozbyć a z drugiej przywykłaś do tego i na swój sposób 'pomaga' Ci to, izoluje od otaczającego świata choć na trochę.

pinkyulina napisał/a:
Czuję, że wszystko powraca. Obsesja na punkcie kcal i jedzenia. Nie nie mam napadów, ani wyrzutów sumienia po jedzeniu. Bo ja praktycznie nic nie jem.

a wiesz może czym to jest spowodowane? co miało na to wszystko wpływ?

mam nadzieje, że wszystko się ułoży, że znajdziesz pracę i będziesz mgła odpocząc nad morzem :) :* /?01/?239
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
 
     
oliwka 


Wiek: 20
Dołączyła: 02 Maj 2010
Posty: 48
Skąd: gdynia
Nr Użytkownika: 695
Wysłany: 2010-08-02, 14:24   

fleur moge sie podpisac pod tymi slowami. chcialabym wiedziec jak sie czujesz? dlugo mnie nie bylo i nie bedzie,ostatnio jestem wiecznie zalatana. nadal jestem z łukaszem,bardzo szybko wszystko sie dzieje, niewiem czy nie jestem w ciąży bede wiedziala w piatek,dam wam znac. przytylam 5kg. w ciagu niecalego miesiaca.teraz trzeci dzien praktycznie nie jem. wymiotuje rzadko. ale to znowu kurwa wraca. minelam okres wpierdalalania na calego,nawet nie wymiotowalam, łukasz wyrzucil mi wszystkie leki na przeczyszczenie. wczoraj zjadlam kawalek pizzy i 3pierogi z czego pizze wyzygalam. kurwa znowu to sie zaczyna. nie potrafie nad tym zapanowac. B byl ostatnio na przepustce z osrodka (o ile pamietacie jeszcze moja historie) ja wyjechalam z gdyni, za bardzo sie balam ze go spotkam albo ze przyjdzie,niewiem czemu ale narazie nie bylabym w stanie spojrzec mu w oczy,chyba mam poczucie winy ze jestem...szczesliwa. no moze to z\a duze slowo, biorac pod uwage otaczajace mnie problemy..ale jestem szczesliwsza. dziewczyny,tesknie za wami.
 
     
delikatna 


Wiek: 20
Dołączyła: 27 Lip 2010
Posty: 20
Skąd: zpołudnia
Nr Użytkownika: 718
Wysłany: 2010-08-02, 18:20   

Boje się bardzo i strasznie mi smutno...z jednej strony chce komuś powiedzieć ze jest mi źle smutno, z jednej strony chce wsparcia drugiego człowieka a z drugiej strony go odrzucam tak bardzo sie boje ze ranie moich bliskich ale nie potrafię inaczej... czuje sie splatana, czuje ze moje słowa myśli nic nie zmienia... czuje sie tak ze chialabym znieczulic sie jeszcze bardziej i poczuć bloga pustkę.... brakuje mi ciepła i zrozumienia a z drugiej strony sama nie pozwalam go sobie dostarczyć...źle sie czuje bardzo. samotna niezrozumiana, moja siostra 16letnia ma chłopaka ..ma paczkę przyjaciół żyję...a ja cały czas wegetuje od gimnazjum... boje sie ludzi świata i wszystkiego...jest mi strasznie źle... boje sie ze zawodzę , nie jestem dość dobra i cały czas czuje ze nawet przyjaciele uważają ze jestem nikim
 
     
Innocente 



Dołączyła: 21 Kwi 2010
Posty: 220
Skąd: z inąd
Nr Użytkownika: 690
Wysłany: 2010-08-02, 19:09   

oliwka, a masz kogoś z kim możesz o tym porozmawiać teraz? Dobrze, by ktoś wiedział o Twoich rozterkach ... by pomógł to wszystko jakoś ogarnąć.

delikatna, zaczynasz dopiero terapię, pozbierasz się, ułożysz swoje życie, będzie w końcu dobrze, będziesz szczęśliwa :)
_________________
„Jakże łatwo odtrącić od siebie i odepchnąć
wszelkie wyobrażenie niepokojące i obce
i natychmiast odzyskać pogodę ducha”

"Moją najulubieńszą złośliwością i sztuczką jest
to, że moje milczenie umie się nie zdradzać
milczeniem."

"Jest w Tobie coś wielkiego i wyjątkowego.
Studiuję siebie od czterdziestu pięciu lat.
Czasem mam ochotę siebie pocałować!
I Ty też musisz pokochać siebie.
Nie mam tu na myśli jakiejś metafory.
Mówię o zdrowym szacunku do siebie.
A gdy pokochasz siebie,
będziesz automatycznie kochał innych."

http://creamnight.eblog.pl/
 
     
fleur 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 04 Cze 2008
Posty: 539
Skąd: ...
Nr Użytkownika: 473
Wysłany: 2010-08-02, 20:07   

oliwka, jak widzę nadal nie jest dobrze..
mam nadzieje, że Twój wyjazd da Ci odpoczynek, spokój, ukojenie,
czyli to, czego najbardziej w tej chwilii potrzebujesz.
na długo wyjechałas? dokąd? :>
delikatna, tak jak pisała moja poprzedniczka. Dopiero zaczynasz terapię i
uzmysławianie sobie pewnych rzeczy, analizowanie tego co się dzieje w Tobie i do okoła Ciebie. To trudne. Wiem, bo teraz jestem na tym samym etapie co Ty. Też niedawno zaczełam terapię.
Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie tą siłę, która pozwoli uwierzyć Ci w to, że
jesteś silną i wartościową osobą.
oliwka napisał/a:
fleur moge sie podpisac pod tymi slowami. chcialabym wiedziec jak sie czujesz?

które słowa konkrestnie masz na myśli?
jak się czuję?
to dla mnie trudne pytanie. Niedawno zaczełam terapię.. i widze ile ciężkiej pracy jeszcze przede mną jeśli chodzi o wyzdrowienie. Zaczyna powracać to co na początku, to co było 3 lata temu. Narazie w większości to myśli i nie jest to aż tak intensywne jak kiedyś. Rozmawiałam dziś o tym z moją terapeutką i wiem, że muszę być czujna, ostrożna by wyłapywać moje 'chore' myśli i czyny zanim będzie za późno i znów dam wygrać chorobie.
Pracuję i nie mam za bardzo czasu wolnego.
Brakuje mi ludzi, których kocham. Czuje się odizolowana, przytłoczona i hmm.. smutna?
_________________
She won't make a sound.
alone in this fight with herself and fears..
 
     
delikatna 


Wiek: 20
Dołączyła: 27 Lip 2010
Posty: 20
Skąd: zpołudnia
Nr Użytkownika: 718
Wysłany: 2010-08-02, 22:31   

dziękuje. ale boje sie ze ta terapia nie dojdzie do skutku
boje sie ze bd za slaba

edit Innocente
Istnieje opcja edytuj
w prawym górnym rogu postu
więc proszę o nie pisanie
post pod postem.
Ostatnio zmieniony przez Innocente 2010-08-02, 22:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

łukatdziecko


Strona wygenerowana w 1,35 sekundy. Zapytań do SQL: 11