Czat  FAQ  Szukaj  Mapa  Linki  Rangi  Użytkownicy  Grupy   Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat «» Następny temat
HISTORIE
Autor Wiadomość
motylek 


Wiek: 26
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 13
Skąd: z innego forum
Nr Użytkownika: 149
  Wysłany: 2007-06-27, 09:31   dziennik upadłego motylka

witajcie trafiłam tu zupełnie przypadkiem jak szukałam w necie ośrodków które pomagaja wyjśc z bulimii...
mam 23 lata i od prawie trzech lat borykam sie najpierw z anorexia a teraz z bulimią.... sama nie wiem co było lepsze czy nan czy buli... ale chyba to ta pierwsza psełdo przyjaciółka była lepsza bo przynajmniej nie przykuwała mnie do kibla i nie puchłam na buźce....
bardzo mi zalezy by móc sie wygadac przed kims kto mnie zrozumie....
zakładam własnie nowego bloga prosze wpadnijcie czasami do mnie i zostawcie troche otuchy to naprawde jest mi potrzebne... podam wam link jak tylko go założe
 
 
     
motylek 


Wiek: 26
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 13
Skąd: z innego forum
Nr Użytkownika: 149
Wysłany: 2007-06-27, 10:55   

http://ktosiaa.eblog.pl/

to link do mojego bloga prosze zostawcie tam chocby mały sl;ad to pomaga naprawde
 
 
     
Angie
[Usunięty]

Nr Użytkownika: -1
Wysłany: 2007-06-27, 11:49   

Wiem skarbie, że to pomaga...
ale ty też musisz tutaj zaglądać aby samej sobie pomóc...
bloog to bloog a forum to forum...
Przede wszystkim sama musisz chcieć sobie pomóc... to jest najważniejsze...
zresztą nie będę ci tłumaczyć, bo jesteś już trochę czasu w temacie...
Pozdrawiam cię serdecznie
zajrzę.... ;)
 
     
Nadia87 
NAdia87



Dołączyła: 22 Cze 2007
Posty: 18
Skąd: OOO
Nr Użytkownika: 146
Wysłany: 2007-06-27, 13:05   

Hej...ja tez borykam się z tym problemem już 3 lata..to coraz bardziej wciąga...wiem..że tak nie moge.a brne w to coraz dalej..a im dalej tym mniej sensu radości..coraz wiecej żalu..i beznadziejności..i podtrzymuje zdanie...że również musisz nas odwiedzać:).... /?01/?49
 
     
motylek 


Wiek: 26
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 13
Skąd: z innego forum
Nr Użytkownika: 149
Wysłany: 2007-06-27, 14:36   

dziękuje wam kobietki :) ja napewno będe do was często zaglądać :*
 
 
     
smutna 



Pomogła: 3 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 269
Skąd: Ocean
Nr Użytkownika: 142
Wysłany: 2007-06-27, 14:54   

Tak, zaglądaj tu. Znajdziesz wsparcie i co najważniejsze zrozumienie tak jak ja. :)
 
     
Angie
[Usunięty]

Nr Użytkownika: -1
Wysłany: 2007-06-27, 16:38   

Cieszę się...
ważne jest to abyśmy czuły się tutaj jak w rodzince...
naszej rodzince, bo
łączy nas nie tylko bestia ale i pozytywizmy... nie zapominajcie o tym...
Ściskam Was z całego serducha Kobiecinki moje kochane!!!
 
     
motylek 


Wiek: 26
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 13
Skąd: z innego forum
Nr Użytkownika: 149
Wysłany: 2007-06-29, 20:22   

mam do was moje kobietki pytanie jest może jakas infolinia... pomoc osobom cierpiącym na bulimie... prosze was niemoge pujśc z tym do psychologa w swoim mieście bo to małe miasteczko i zaraz się rozejdzie że mam bulimie prosze jeśli coś takiego jest pomożcie mi ja naprawde już wymiotuje po każdym posiłku nawet kilka razy dziennie..... nawet chłopak na ktorym mi zalezało mnie opuścił i zostalam zupełnie sama...
 
 
     
Angie
[Usunięty]

Nr Użytkownika: -1
  Wysłany: 2007-07-01, 05:31   wiem, że sobie poradzisz!

Kochany motylku...
jak tylko poszukam zaraz ci dam znać...
z tego co wiem to jest coś ala psycholog on-line... więc też jakby nie było jakaś forma pomocy...
Znajdę i dam ci znać we wpisie...
w linkach też są jakies informacje u nas na forum...
tamto też muszę uzupełnić...
nie było mnie trochę więc czas nadrobić wszystko.
Kochana myślę, że to dobrze, że go nie ma...
opuścił cię, bo go to przerosło nie zdawał sobie sprawy z tego co to wogóle jest
i co najgorsze próbował cię wyleczyć... a tego się tak nie da...
Widzę, że strasznie boisz się tego jak odbiorą cię ludzie...
uwierz mi, ze z nich nie żyjesz, a dla własnego dobra powinnaś iść do psychologa mimo wszystko...
ja powiedziałam co mi jest i w dupie mam jak mnie odbierają... powaznie... na początku to patrzeli na mnie czy tą chorobę widać ale potem zluzowali, bo widzieli, ze mnie to wisi... choć czasem bolało... wiedziam, że musze powiedzieć i zacząć się leczyć dla własnego dobra...
nie wiem z jakiego miasta jesteś... podowiaduję się i powiem ci co i jak....
w dziale pomoc też masz ośrodki pomocy...
Uwierz mi, że to, że nie ma faceta nie oznacza, ze jest koniec świata masz teraz lepszą świadomość do tego, że czas podjąć walkę ale to nie dlatego, że ty uwarzasz się za grubą lecz dlatego, że nie umiesz już żyć w tym świecie... kompletnie sobie nie radzisz...
ja wymiotowałam, po 17 razy dziennie... znam to uczucie i uwierz mi, że naprawdę można...
jeśli sie postarasz i sama będziesz chciała... bo luidzi nie zmienisz... a zmienisz jedynie siebie... podejmiesz walkę...przestaniesz się przejmować co powiedzą inni...z czasem to będzie coraz łatwiejsze zobaczysz.....

I załacznik dla Ciebie...bo jesteś gwiazdką... i z czasem to zrozumiesz..
ale w to uwierzyć możesz jedynie ty sama nikt za ciebie tego nie zrobi...
:*
 
     
motylek 


Wiek: 26
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 13
Skąd: z innego forum
Nr Użytkownika: 149
Wysłany: 2007-07-01, 23:08   

dziękuje naprawde czuje że sięgnełam dna :cry:
 
 
     
Angie
[Usunięty]

Nr Użytkownika: -1
  Wysłany: 2007-07-02, 06:10   

Kochana moja...
o dnie to zapomnij...
wiem, ze ci nie jest łatwo ale przewalczysz to z czasem zobaczysz...
Ja w to wierzę naprawdę najszczerzej jak tylko potrafię i nie ma, że nie...
jakby nie ta wiara to już by mnie tu nie było z wami...
ściskam cię... i jestem obok nie zapominaj...
 
     
illusion 


Dołączyła: 09 Sie 2007
Posty: 79
Skąd: z piekła
Nr Użytkownika: 183
Wysłany: 2007-08-09, 20:50   moja historia....brak sil.

Nie wiem od czego zaczać.
Od ponad 2 lat moje zycie kreci sie wokól jedzenia.
Ważyłam 43 kg jak i 63 kg. przy wzroscie 160 cm.
Teraz jest jakies 60 kg mim oze 3 tygodnie temu bylo 53.......
Tak,przytylam.Siedze w domu clay czas i jem jem jem.
Wymiotuje 1-5 razy dziennie,.mimo to tyje bo jem masakrycznie duzo.
ostatni tydzien prawie w ogole nie wymiotowalam gora 2 razy dziennie.
na noc opycham sie do nieprzytomnosci.i to wszystko we mnie zostaje.
Wychodze tylko na fitness do klubu mimo ze nie wiele to daje w tym przypadku gdy pochlaniam tysiace kalorii.
Tkwię w jakies prózni;(
Płacze ze smutku jak i ze zlosci.
jak wpadne w szał nie umiem sie uspokoic.

Odchudzanie zaczelo sie niewinnie.chcec leszpego wygladu,samopczucia mimo nromlanej wagi 49-50 kg.Juz wtedy zacyznalam diety ktore konczylyi sie obzarstwem ale coz,normlanym. Ot wiecej chleba,jakies slodycze.
Z czasem zaczynalo byc coraz gorzej.prbowalam wymiotowac.
Nie wytrzymalam,powiedzialam mamie.
Myslam ze pojde kilka razy do psychologa,mialam taka wielka cholerna nadziejie.Bylam przciez szczupla,ladna mialam powodzenie.
NIestety trafilam na niekompetentna psycholozke ktkora stwierdzila ze nic mi nie jest.zlecila tylko specjalna diete.
Postanwilam wziac sie w garsc.
Schudlam do 43 kg,wpadajac praktycznie w anoreksje.
Ale nagle przyszedl dzien zalamnia ktory pociagnal za soba kolejne.Nie potrafilam sobie wybaczyc ze raz sie zlamalam,wiec karalam sie dalszym jedzeniem.
Tycie,tycie.tycie.
wielka nienawisc.
kolejny psycholog.Jem dalej.Antydepresanty.
i znowu kolejny psycholog.nie slucham go.obzeram sie.kolejne dno.
Mama załatawia mi kolejnego specjaliste.chodze,rysuję,rozmawiamy o rodzinie,szkole.Mimo to wychdozac stamtad czuje kompeltny brak motywacji i wstepuje do kolejnego sklepu po jedzenie.
4 psycholog w szpitalu dzieciceym.Stwierdza depresje,przpeisuje lekarstwa.Milczy wiekszosc czasu.czuje sie tam jak smiec i wychodze z placzem.
mama z dziadkiem zalamuja rece...

Tkwilam tak ponad pól roku.
Szkoła-sklep-wydane 50 zł-jedzenie jedzenie jedzenie.
zero imprez,wyjsc,weekendy przeyrczane w domu nad 10 tabliczkami czekolady.
Przytylam z 43 do 58(cud ze tylko tyle).
Ostatnia nadzieja:psychiatra.
Stwierdzila bulimie atypowa(tzw jedzenie kompulsywne)...wg mnie najgorsze co mzoe byc z Ed.pochalnianie 8 tys kcal naraz,bez pozbywania sie tego w jakikolwiek sposob.
Do tego depresja.
Szpital....
niewieiel pomogl...ale przynajmniej nie musialam sie poakzywac znajomym taka gruba.
Potem byly wakacje(rok temu)
Na wymarzonym wyjezdzie z mama chcialam sie zabic,wpadalam w szał na ulicy.
Wielki placz.Nadal gruba.Nadal jem.
W sierpiniu rok temu zmarł mi tata.szok a jednoczesnie ulga.
We wrzesniu 2006 zaczelam wymiotowac.
Niezbyt czesto ale jednak.

W szpitalu dostalam psycholog niby specjlaiste od ED.
Chodzilam do niej od maja 2006 do grudnia 2006.
Zrezygnowalam.
mama wynalazla mi hiponotyzera kotry mnie tylko dobijal swoja gadka.
ale zmuszalam sie,jezdzilam i tarcilam tam clay dzien,mama mnie o to prosila...
w koncu tez zrezygnowalam.
Nie widzialam efektów.Moze na chwile nawet poczulam sie troche lepiej ale tylko dzieki SOBIE,wiec nie widzialam sensu by tam chodzic i dolowac sie.Schudlam do 52.
Sylwester-nawet zadolowana,ladnie wygladam
Znowu kompulsy,tycie tycie tycie.do 63 kg.
Pozbieralam sie.
I tak od marca do czerwca brak duzych napadów.zwlaszcza tych "sklepowych.slodyczyowych".
wymiotuje czesciej.
mimo to nie czuje sie szczesliwa.

Czerwiec-napady
Lipiec-wyjazd,schudlam do 53kg
wrocilam...i tak sobie od 3 tygodni tyje jem wegetuje.
nigdzie nie wychodze czuje sie niechciana i gruba
mam wrazenie ze przegralam cale swoje zycie.
ze gdyby mtylko wazyla 15 kg mniej byloby inaczej.moze nie lepiej ale ja czulabym sie wiekszym kims niz teraz....
nie wiem co robic dalej...

Przeraza mnie ze nikt nie byl w stanie mi pomoc.
Momentami ci wielcy specjalisci dali mi odczuc ze tak naprawde jestem tylko rozhisteryzowana małolata,ktora nie ma silnej woli i wmawia sobie bulimie.NIenawidzilam tych spojrzen.Ale i tak słowa były gorsze...

Moja mama ostatnio zauwazyla ze cos zlego sie dzieje i martwi sie.
A mnie to i smeiszy i przeraza.
Wspomina cos o jakims obozie terapetycznym...
juz tam siebie widze grubaske wsrod szkieletow;/

czuje sie wypluta z uczuc na chwile obecna,pisalam to kompletnie bez emocji.
ale zaraz pewnie znowu bede ryczec gdy tylko zawedruje do kuchni....
wiem ze powinnam znalezc jakeigos psychologa,ale starcilam w nich wiare...
poza tym...sama nie wiem czy chce pomocy czy nie?
nadal ludze sie ze sama schudne i poradze sobie z jedzeniem....albo sie zabije.

ps-wiem dlugie,przepraszam.chyba chcialam zrobic jakeis takie podsumowanie....calego ed.
 
     
smutna 



Pomogła: 3 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 269
Skąd: Ocean
Nr Użytkownika: 142
Wysłany: 2007-08-09, 21:52   

illusion, nie martw sie, ze długie przeczytałam całe. Ciesze sie, ze sie otwarłas, wyrzuciłas z siebie negatywne emocje, mam nadzieje, ze poczulas ulge.
Ja równiez w lekarzy nie wierze, nie znosze ich od kad pewna ''madra lekarka'' leczyła moje zapalenie płuc wit. C, wiem moze sie to wydawac smieszne, ale to przez to musialam byc 2 tygodnie na zastrzykach mialam wtedy moze 5 lat strasznie bolało. A najbardziej to, ze gdyby ona dala mi leki na zapalenie płuc wtedy kiedy tam przyszlam uniknełabym tych zastrzyków. Gdy byłam troche starsza dostałam na angine antybiotyk na ktory mam uczulenie, przepisala mi go mimo tego, ze mam napisane w ksiazeczce ze mam na niego alergie, znowu zastrzyk zeby przestal działac. Lekarze kojarza mi sie z cierpieniem, z ludzmi ktorzy zadaja bol.
 
     
illusion 


Dołączyła: 09 Sie 2007
Posty: 79
Skąd: z piekła
Nr Użytkownika: 183
Wysłany: 2007-08-09, 23:29   

ide rzygac....napad o tej porze to samobjstwo.nie mam sily boze za co;(
 
     
bulinka 



Pomogła: 2 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 675
Skąd: polska
Nr Użytkownika: 177
Wysłany: 2007-08-10, 00:00   

illusion!!!ja przechodze to samo co Ty! to jest straszne. moje wahania wagi sa co miesiac. raz moge schudnac bardzo szybko ok 7kg a potem przytyje jeszcze wiecej w ciagu tygodnia lub dwoch.dzisiaj mialam napad jak wracalam z pracy.zjadlam duza porcje lodow,hamburgera,zestaw obiadowy,30dag ciastek,5kromek chleba z omletem z 3jaj,2kanapki z serem i tabliczke czekolady :cry:
a ze musialam isc na spotkanie z chlopakiem to wyzygalam...oczywiscie nie do konca ale dawno juztego nie robilam.nie wymiotowalam juz z miesiac.caly czas stosuje srodki rpzeczyszczajace.wczoraj znow sie rpzeczyszczalam a dzis nazarlam ;( nie nawidze tego!!!nie mam silnej woli! jedzenie jest moim nalogiem ;(
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

dzieckołukat


Strona wygenerowana w 0,92 sekundy. Zapytań do SQL: 10